Blog > Komentarze do wpisu
Wizyta w Warszawie i Kazimierzu dolnym ... bylo fajnie :-)))

Kilka dni temu wrocilam do domu z wizyty w Polsce. Teraz podroz nie jest dluga, bo tylko 1 godzine i 30 minut i juz jestem na lotnisku w Warszawie.

Z pobytu w Polsce jestem bardzo zadowolona. Zaliczylam dwie wizyty w teatrze. Pierwsza wizyta to byl spektakl z Maja Komorowska i nawet uscisnela mnie serdecznie, a druga to bylo "Klimakterium" na ktorym to mozna bylo boki zrywac ze smiechu, przez cale 3 godziny.

Wybralam sie takze do kina, bo nie bylam tam juz cale wieki i obejrzalam sobie film z Bridget Jones w roli glownej. Ona jest niesamowita, lubie ja i mam wszystkie jej pamietniki (szt 3) przeczytane od deski do deski. Szkoda tylko, ze Mark Darcy siedzi sobie na chmurce.

Bylam takze zaproszona na wizyte u Veanki. Spotkalam kilka uroczych czlonkow rodziny Veanki, dzieciaczki podbily moje serce i spedzilam kilka bardzo milych chwil w ich gronie. Dzieki serdeczne Veanko! :-)))

Zaliczylam tez wizyte w Kazimierzu Dolnym, najadlam sie plackow ziemniaczanych, wypiekow cukierniczych, krowek i michalkow a takze chalwy i teraz musze sie wazyc codziennie, zeby to jakos zgubic, ale jak do tej pory nic mi sie nie udaje, waga ani drgnie.

Acha, bylam takze u fryzjera i kupilam sobie zimowe botki na bazarku, bo kocham male bazarki. Duze galerie i olbrzymie sklepy sa pozbawione "czlowieczenstwa" a na bazarku, to czlowiek sobie pogada, opowie cos wesolego albo uslyszy komplement (chociaz pewnie to przesada) i szczesliwy wroci do domu, dzwigajac zakupy i rzeczy, ktorych zwykle nie potrzebuje.

Doktor Milek ucieszyl sie jak mnie zobaczyl, bo machal do mnie dwiema rekami, ze swojej posiadlosci i przez to wypuscil kosiarke i musial ja ganiac.

Elek Tryczny gdzies sie zapodzial i juz go nie widze od jakiegos czasu. Moze wypuscil sie w wojaze po swiecie, albo siedzi w ktorejs ze swoich posiadlosci, bo ma ich 2 albo 3 sztuki.

W moim ogrodzie balagan, jablka leza na ziemi, chyba musze troche pozbierac i zrobic mus jablkowy, ale jakos mi sie nie chce. Potrzebuje kopniaka. Czy ktos chce mnie kopnac?

piątek, 14 października 2016, kristofka

Polecane wpisy

  • "A czas ja rzeka, jak rzeka plynie...."

    To juz minelo 4 miesiace, a ciagle zdaje mi sie, ze to dopiero bylo wczoraj. Ciagle powracam w myslach do tych ostatnich miesiecy i nie ma dnia, zebym nie mysla

  • Nieuniknione i bolesne.

    Dzisiaj rano odszedl na zawsze moj maz. Komisarzem byl tylko wirtualnie, w rzeczywistosci byl profesorem uniwersyteckim oddanym pracy naukowej do konca swoich d

  • Komisarzowe marzenia...i jezykowe potyczki :-)))

    Komisarz lubi uzywac jezykow obcych a szczegolnie jezyka polskiego, kiedy wyjasnia mi sytuacje zwiazane z Polska. Usiadl sobie Komisarz w bujanym fotelu, patrzy

Komentarze
2016/10/14 14:45:08
Zapraszamy do Polski częściej!
Ja do Kazimierza wybieram się, wybieram i wciąż coś mi staje na przeszkodzie, ale może w listopadzie...
-
2016/10/14 19:35:57
Częściej wpadaj do Polski. Ściskam Cię mocno.
-
2016/10/14 22:45:50
Kazimierz Dolny to był świetny wybór. Byłam tylko raz przez kilka godzin. Stanowczo za krótko.

Dokąd wybierzesz się następnym razem?
-
2016/10/15 12:01:03
Ilenko mila, dziekuje za zaproszenie :-))) Ja, na szczescie, mialam piekna pogode w czasie mojego podbytu w Kazimierzu. Woda w Wisle byla nisko i widac bylo piaszczyste lachy na srodku rzeki, ale listopad moze byc deszczowy, wiec pelerynka i plaszcz pewnie Ci sie przyda. W kazdym razie, przyjemnego podbytu Ci zycze! :-)))
-
2016/10/15 12:04:24
Mila kobieto w jesiennych barwach, planuje czestsze wypady do Polski, ale jak to w praktyce bedzie, to zobaczymy. :-))) Ochota do wojazy jest ogromna. :-)))
-
2016/10/15 12:11:36
Iwonko, masz racje, kilka godzin to za malo. Ja zwykle jestem kilka dni i tez wydaje mi sie to za krotko. Lubie atmosfere malych miasteczek i znajduje w nich spokoj i cisze a takze takie rozleniwione zycie, co jest przeciwienstwem stresu w duzych miastach.
Narazie wiekszych wojazy nie planuje (mam tylko ochote) , ale w grudniu, moze, znow bedzie Warszawa na kilka dni i zakupy swiateczne. :-)))
-
2016/10/15 17:53:23
Za zimno na wędrówki i na knajpki na zewnątrz, ale zawsze coś.
-
2016/10/16 18:38:39
Kristofko, czyli też wyznajesz zasadę - "wszędzie dobrze i ciekawie, ale najlepiej odpoczywa się w domu, a najwygodniej śpi się we własnym łóżku";))).
Przede mną dwie podróże, niby powinnam się cieszyć bo na listopadowe święto wyjeżdżamy my, i A. z rodziną.
Ale akurat tego wyjazdu nie lubię, bo nie lubię atmosfery tego czasu, ale walczyć z tradycją też nie mam sił.
Drugi wyjazd to d sanatorium, ten wyjazd (chociaż nie chce mi się ruszać z domu) przyniesie mi przynajmniej korzyści zdrowotne.
ps. ściskam i cieszę się już na grudzień:).
-
2016/10/18 15:25:51
a Kraków czeka.... i ja czekam!!
-
2016/10/19 03:11:32
fajnie sobie tutaj piszecie o nieustannych podrozach.
Ja kochalem kiedyc przejezdzac rowerem przez Kazimierz Dolny, rozkoszowac sie tym wyjatkowym miejscem.
To jednak bylo ponad 30 lat temu.
Dzisiaj co drugi rok podrozuje autem do Montréal, Canada, 2,500 km w jedna strone.
Montréal podobnie jak w Polsce Kazimierz Dolny to perla Polnocnej Ameryki
-
2016/10/19 12:21:35
Iwonko, teraz za zimno, to prawda, ale sa tam knajpki przytulne, jest nawet jedna herbaciarnia, co herbatek ma bez liku i nawet piecyki co grzeja. Mozna trafic, takze, na znosna pogode, bez deszczu! :-)))))
-
2016/10/19 12:30:45
Veanko kochana, stara to prawda o wlasnym domu i lozku, bo nawet najlepsze hotele nigdy ich nie zastapia.
Dla mnie tegoroczne zaduszki, to podwojny smutek, bo 23 pazdziernika uplywa rok i zaraz po tygodniu beda zaduszki. Pojedziemy zapalic swieczki i polozyc kwiatki, a potem to chyba na swieta znow tam pojedziemy. Latem myslalam, ze czesciej bede odwiedzala "to smutne miejsce" ale komunikacja zostala tak pogmatwana, zmieniono autobusy i trzeba sie przesiadac kilka razy, wiec teraz tylko taxi albo wlasny szofer (T-k) co jest troche klopotliwe.
Zycze Ci Veanko, przyjemnego pobytu w sanatorium i powrotu do domu w odnowionym zdrowiu tak fizycznym jak i psychicznym.
Sciskam i do zobaczenia w grudniu :-)))
-
2016/10/19 12:42:52
Danek, witaj na moim blogu :-))) Chyba lubisz starsze panie, bo nas tutaj wiele.
Teraz tez jest troche "rowerowiczow" w Kazimierzu, ale wiecej pieszych i spacerujacych, bo ciezko chyba jezdzic rowerem po bruku. No, ale pewno byles wtedy mlodszy i troche "zwariowany" (ale tak pozytywnie) :-)))
Dzisiaj ja tez wole jezdzic autem, czlowiek robi sie wygodny.
W Montrealu bylam, jakies 37lat temu, kiedy jechalam "Stefanem Batorym" do Rotterdamu albo Amsterdamu (juz nie pamietam) i mieszkalam w jakims hotelu w centrum. Strasznie ciemny ten hotel byl, bo sciany byly powybijane w ciemnym drewnie i jeszcze do dzisiaj, jak wspomne to strach mnie ogarnia.
Przyjemnych podrozy autem zycze, bo Ameryka jest piekna i ciekawa. :-)))
-
2016/10/19 12:48:38
Vanilko mila, dziekuje za mile slowa. Pewnie kiedys sie wybiore do Krakowa, bo moja synowa pochodzi z tych okolic i moj syn i ona nawet byli tam w zeszlym tygodniu.
Moze wezma mnie, jako extra bagaz, kiedys latem i wtedy sie spotkamy. Narazie to tylko Warszawa jest w planach, bo to moje rodzinne miasto, ale Krakow ma tez malenki kacik w moim sercu.
Pozdrowienia! :-)))
-
2016/10/22 22:57:34
Tesie, mysle o Tobie bardzo czesto! ciesze się, że wrociłaś do siebie <3
no i ze u sasiadów wszystko dobrze.
takie dobre wiadomosci, warto się było zalogowac :)
-
2016/10/26 15:15:49
Kochana, kiedy bedziesz w Warszawie? JA BEDE 15 GRUDNIA:*
-
2016/10/28 22:49:58
Minelysmy sie! Dzis wrocilam z Warszawy - ale to pryszcz, ja sie ciesze poprostu ze jestes w rozjazdach i tutaj znow zagladasz!!! Sciskam Ciebie mocno!!!! :)
-
2016/11/05 17:01:27
Jak miło znowu Cię poczytać! Bardzo, bardzo się cieszę, że o tym miejscu pamiętasz, i że miło spędzasz czas! :-))))
-
2016/11/12 11:18:55
Wizyty w Polsce zawsze laduja baterie na dlugo.Sciskam Cie mocno :)))
-
2016/12/24 12:00:21
Cieszę się, że miło spędziłaś czas w Polsce.
Szkoda, że nie mogłyśmy się spotkać.
Wszystkiego najlepszego na te święta ci życzę.
-
2017/03/19 11:34:57
puk puk